niedziela, 28 lutego 2016

"Co brałyście, przyznać się ?!"

 -A o czym to?- zapytała.
-O siatkówce.
-Kocham siatkówkę!- Pisnęła mi do ucha.-Cieszę się. To kładź się tutaj -poklepałam miejsce koło mnie, a ona zaraz się tam wcisnęła i już oglądałyśmy.


  Oglądałyśmy anime tak długo, że nawet nie poczułam kiedy usnęłam, jak widać Mela też, bo obudziłam się z czymś na ramieniu, a mianowicie głową Melani. Lekko zdjęłam jej głowę i podniosłam się do pozycji siedzącej. Najchętniej to dalej poszłabym spać, ale gdy popatrzyłam na zegarek zauważyłam, że jesteśmy już spóźnione na śniadanie. Zaspanym głosem rozpoczęłam misję "obudzić śpiocha", zaczęłam od szturchania, a skończyłam na ze pchaniu jej z łóżka.
-O! Ała... Marcela co to miało znaczyć !?- "Księżniczka"
-Jesteśmy spóźnione na śniadanie Księżniczko, może raczyłabyś tak w miarę szybko się ogarnąć i pójść ze mną na stołówkę, no chyba, że to dla panienki za duży wysiłek? -Podkreślałam każde złośliwe przezwisko i zaczęłam się z niej śmiać. Jednak Melka długo nie była mi dłużna i rzuciła we mnie poduszką.
-OOOuuu.. nie. Tak chcesz się bawić?! - Krzyknęłam i jej oddałam, i w ten sposób zaczęła się poważna bitwa.
   Przez nasze wygłupy totalnie zapomniałyśmy o czasie i gdy w końcu skończyłyśmy poszłyśmy się obie wyszykować. Iż, gdyż, ponieważ w dalszym ciągu nie sprawdziłyśmy godziny, wyszło tak, że Jasiek wszedł do nas do pokoju i przyniósł nam obu po misce z płatkami czekoladowymi.
-Jeeeej!!!!-Zaczęłam piszczeć- Nareszcie coś zjem!!!-oboje popatrzyli na mnie rozbawionym wzrokiem i zaczęli kręcić głowami. -Wyglądacie w tym właśnie momencie jak rodzeństwo.- Zdziwili się i popatrzyli po sobie, w końcu jednak Melania do mnie podeszła i obie zajęłyśmy się pałaszowaniem swoich misek.
-Szykujcie się, bo zaraz wychodzimy na lodowisko.-Poinformował nas brunet i wyszedł z pokoju.
-Jej lodowisko!!-Krzyknęłam uradowana z pełną buzią, przez co mleko wylało się na mnie.
Dziewczyna na ten widok parsknęła śmiechem, przez co sama wypluła całą zawartość swojej buzi i teraz obie się śmiałyśmy. Po chwili jednak usłyszałyśmy ciche pukanie i otwierające się drzwi. Z dezorientowane uniosłyśmy głowy i zwróciłyśmy wzrok w kierunku, z którego usłyszałyśmy ciche kroki.
-Buuu!- Z za rogu wyskoczył Rafał iii... chyba myślał, że się przestraszymy, jednak my znowu zaczęłyśmy głośno rechotać. -A wam co?- Teraz wskazał na nasze ubrania oblane mlekiem.
-Yyyy....- Zaczęłyśmy razem, przez co znowu zaczęłyśmy się śmiać.
-Co brałyście, przyznać się ?!- Kiślu popatrzył a nas rozbawiony i przybliżył się do dwóch klusek z mlekiem, czyli nas, wyciągając w naszym kierunku dłoń. Chwyciłam ją i po chwili stałam już na nogach.
-Haha, dzięki - uśmiechnęłam się- to... ja chyba powinnam się przebrać zanim wyjdziemy... -Zachichotałam.
-Chyba nie tylko ty- Rafal wskazał, tak samo ubrudzoną Melę....
--------------------------------------
Hej ;3 Nowy post!!
Tsaaa aż dziwne, że coś tu się jeszcze pojawiło.
Szczerze to myślałam już nad tym aby usunąć ten blog, ale może uda mi się go jeszcze wznowić, w każdym bądź razie mam nadzieję że mi pomożecie :**


Dziękuję^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz