sobota, 26 września 2015

W ułamku sekund strzał....

- Czekaj zaraz Ci pomogę, o patrz tam jest. Nie ciężko było go znaleźć.- I szeroko się uśmiechną, był taki dumny, że znalazł go zanim ja to zrobiłam, więc popchnęłam go, a on zaczął powoli zjeżdżać, stracił równowagę i się przewrócił.  -"Właśnie to musiał zobaczyć"-pomyślałam i przybiegł Olaf. Zaczął krzycze, że to mogło się źle skończyć i takie bzdety. W każdym bądź razie zostałam zawieszona na 30 minut.
-Przynajmniej będę mogła więcej zjeść- Powiedziałam, gdy już dojeżdżaliśmy do chłopaka.
-A ty tylko o jednym, to tak jak Rafał.- Odezwał się Jasiek.- Od kąt wjechaliśmy na stok marudził, że jest głodny. 
-Yuuupi żarełko!!- I z Kiślem znaleźliśmy się już w restauraci, zamówiliśmy kebaby dla każdego..... 

   Zajęliśmy stolik i czekaliśmy na resztę. Pojawili się dopiero po 10 minutach, był z nimi jeszcze Olaf i Florek. Florian to jeden z członków Terefere więc nie dziwię sie, że przysiadł się do nas, a Olaf to najwyraźniej jego dobry kumpel. Nagle nie spodziewanie pojawil się u nas Tomasz, dopiero teraz zajarzyłam, że to Gimper. Dziwne, że dosiadł się do nas skoro niedaleko siedzi jego grupa 'Rich zone' tyle, że bez Mandzia i Izaaka.
-Obawiam się, że Gimper przyszedł wyrywać- I znaczącą poruszał brwiami Kiślu, mówiąc mi to na ucho, niestety akurat piłam i wszystko co miałam w buzi wylądowało na stole, co również oznacza, że na jedzeniu i wszystkim co tam leżało. Nagle twarze osób, które siedziały przy stole zwróciły się w moją stronę ze wzrokiem 'co to miało być'. Zaczęłam śmiać się z ich min i nie tylko.
-pójdę się umyć- i szeroko się uśmiechnęła, a z mojej twarzy kapała herbata.
-Idę z tobą- wstała Melania od stołu i poszła ze mną.

    -Co to miało być?-Stałam przed lustrem wycierając twarz.
-Ale o co Ci chodzi?- Popatrzyłam się na Melkę z taką miną, jakby powiedziała o czymś do czego nigdy nie doszło. Ona tylko uderzyła się otwartą dłonią w twarz i z irytacją na mnie popatrzyła. Obie zaczęłyśmy się śmiać. Wtedy w drzwiach zobaczyłam głowę Kiśla i jeszcze głośniej się zaśmiałam.
-Co pan robi, proszę stąd wyjść- Powiedzial pracownik restauracji do Rafała, a ja już prawie leżałam na podłodze.  Ze śmiechu zachciało mi się siku i szybko wbiegłam do toalety. Mela najwyraźniej zdziwiona moim zachowaniem (ona nie widziała co się stało, ponieważ była odwrócona od drzwi) krzyczała co mi się stało.
-To przecież zwykły gościu próbujący wpakować się do damskiej!-Krzyknęła do mnie.
-To nie był zwykły gościu...
-A kto?
-Kiślu!!!!- Obie zaczęłyśmy się śmiać, ona także wbiegła do toalety, chyba też już nie wytrzymała.

-A tak po za tym, to dla czego wyplułaś picie na stół?-głos dobiegł z kabiny obok.
-Zaraz Ci powiem czekaj... - Wyszłam i znów musiałam się umyć, a zaraz za mną zjawiła się Mela.
-To o co chodziło tam?
-Chodziło o Gimpera..- Dopiero teraz zajarzyła o co mi chodziło i wyjęła telefon. Byłam zdziwiona, no bo ja tu jej o Gimperze a ta teraz telefon...
-Patrz- i podała mi ifona do ręki. Opening Jasia?
-Co to j-jest?
-Oglądaj- Hahaha to co tam zobaczyłam przeraziło mnie, a zarazem strasznie rozbawiło.
-Jasiek też jest gejem?- Ona tylko popatrzyła się na mnie jak na debilkę.
     

      Stałyśmy w toalecie z jakieś 30 minut, mój cały czas 'zawiechy', przy okazji pokazałam Melce piosenkę, w której śpiewa Mamiko i Gimper:
                               'W ułamku sekund strzał,
                                 kolejny terror padł,
                              my w dłoniach derser stay,
                                 wbijam na
Bombsite A'
                                                                                                                                      piosenka              
Gdy w końcu wyszłyśmy z miejsca naszych przesiadywań nikogo nie było już w restauracji. Ruszyłyśmy po sprzęt i zjawiłyśmy się na miejscu, gdzie znajdowała się reszta.                                                                      *18.00*

Wróciliśmy już do hotelu, na stoku było na prawdę świetnie, prawie byśmy się pozabijali w trakcie trwania czasu wolnego. W tym czasie każdy mógł robić co chce, iść do restauracji, lub dalej jeździć na stoku. My wybraliśmy tą drugą wersję, na szczęście jeździł z nami również Olaf, bo inaczej nie wiele by z nas zostało...

---------------------------------------------
Hejka naklejka, psauje wam długość rozdziałów?
Jeżeli macie jakieś zastrzeżenie, że jest on za krótki lub za długi to piszcie w komach :*
ps.: wiem że przedostatnim wersie jest błąd, ale nwm jak to się piszę :P

czwartek, 17 września 2015

Ja jestem Olaf ;)

     Zaraz mieliśmy wychodzić na stok, więc musimy ubrać kombinezony, a na auli mieli rozdać nam sprzęt. Spodnie mam żółto czarne z niskim krokiem, które idealne pasują do reszty sprzętu. Wszystko mam w kolorach żółto-szaro- czarnych, jak by specjalnie mi dobierali kolory, ale tak niewielu osobom poszczęściło się tak jak mi..... . Ojoj.. gdy tylko zobaczyłam zołze, myślałam, że padnę, była taka pewna jak szła po sprzęt, a teraz idzie taka wściekła. Ma niebieskie spodnie, neonowy-żółty kask, fioletowe buty i różowe narty. Jak tylko ją zobaczyłam, jak na siebie to założyła, zaczęłam się głośno śmiać, tylko Jasiek pokapował się o co mi chodzi i wtórował mi. Dopiero jakieś 5 minut później reszta z naszej piątki ją spostrzegła i wybuchnęła śmiechem.     

    Właśnie dojechaliśmy na stok, nie był zbyt stromy, ale 'płaski' też ni był. Jest 2 'etapowy' do połowy można wyjechać na orczykach, a wyżej już tylko krzesełkowym. Wyciąg krzesełkowy jest czteroosobowy i najwidoczniej ocieplany, to fajnie, ciekawe jak jest w środku. 
-Ktoś już umie jeździć? - Z zamyśleń wyrwał mnie głos instruktora. Nasz instruktor to wysoki brunet o zielono-kasztanowych oczach, całkiem przystojny Pan Tomasz.



Chyba znają się z Jaśkiem, bo znacząco się do niego uśmiecha.


Razem z Michałem podnieśliśmy ręce
-Wow, ale nas dużo- pomyślałam i uśmiechnęłam się do wcześniej wspomnianego chłopaka, wtedy on gestem pokazał abym do niego podeszła.

-Komuś tu się podoba nasz Jasiu...- Wyszeptał i wskazał na boy'a. Od razu u nas na twarzy pojawił się szeroki uśmiech i cichy śmiech. Janek to zauważył i spalił buraka, 'czyżby był gejem?'. 'Pan' Tomasz kazał nam się uspokoić i słuchać co ma do powiedzenia, bo bez tego w ogóle nie będziemy jeździć.
-Przez jakiś czas będziecie jeździć z nami, do puki nie znajdzie się grupa, w której są osoby umiejące i doskonalące się.
-Dobrze!- Odpowiedzieliśmy razem, a Mela zaczęła się śmiać i udawać, że jest dyrygentem, szybko podłapaliśmy temat i śpiewaliśmy, co bardziej denerwowało instruktora. Głośno skomentował nasze zachowanie i kazał nam się rozdzielić. 

Później jeszcze coś mówił, ale zbytnio go nie słuchałam, bo byłam bardziej zainteresowana rozmową z Michałem.
-Ta dwójka raczej nie za bardzo chce pojeździć - Tknęłam Miśka łokciem, żeby słuchał.- Podziękujcie im, bo przez nich jeszcze raz powiem to co mówiłem przed chwilą.
-Nieeeee!!!- Krzyknęli wszyscy, jak tłumy na meczu Polski z Niemcami.
-No dobra, ale żeby to był wasz ostatni raz jak mi przeszkadzacie!-Czuję się jak w szkole- Wyszeptałam do chłopaka stojącego za mną.


-To jest wyciąg orczykowy....
-I znowu się zaczyna.... - Powiedziałam do siebie.


Gdy tylko skończyła się ta gadka spojrzał na nas, a ponieważ znowu nie słuchaliśmy nie wiemy dlaczego się tak na nas patrzy.
-Co, trójkącik?- Odpalił nagle Michał. Myślałam, że zabije go w tym momencie i chyba nie tylko ja o tym pomyślałam.
-Co za debile!- Zbulwersował się ktoś z tyłu- Macie jechać przodem- i wskazał palcem na orczyki.

Gdy wchodziliśmy Tomek mówił coś tam, coś tam, żebyśmy się zatrzymali na górze. 
Jak powiedział tak zrobiliśmy,  wjeżdżając krzyczeliśmy do siebie, ponieważ rozmawialiśmy, a inaczej nic byśmy nie usłyszeli.

Razem z Michałem jestem już na górze, zjechaliśmy kawałeczek, aby nie zagradzać drogi i stanęliśmy, powoli za nami dojeżdżała reszta grupy i stawała gęsiego. Niestety to wzgórze(?)/ ta góra (?) nie jest zbyt stroma i długa, w sumie żaden stok nie jest tutaj strom, a szkoda. Jednak w końcu wszystko jest dostosowane do poziomu wszystkich.
 

-Olafff!!!!- Krzyknął instruktor, gdy tylko ujrzał zjeżdżającą drugą grupę, która najwidoczniej musiała też jednak zmienić stok na średni. 
-Coś się stało?  - P. Olaf pojawił się obok nas w mgnieniu oka.
-Mam tu 'parkę'-za gestykulował- jeżdżących, a widzę, że masz całkiem świetną grupę, mogą z tobą jeździć?
-To świetnie, bo ja przez pewną trójkę 'ciot'- Wszyscy się zaśmiali i nawet podejrzewam o kogo mu chodzi. Pojechał i wrócił ze.... hm... wspaniałą(?) grupką, trójeczką.
Nagle rozbrzmiał głośny śmiech i to nie tylko mój.


-No to chodźcie. Mówcie mi Olaf. - Ściągnął rękawiczkę i podał mi dłoń, zrobiłam to samo i się przedstawiłam. Podszedł także do Michała, ale oni przybili tylko piątkę i mieliśmy już iść, ale wypadałoby się pożegnać. Podchodziliśmy do każdego i na własny  sposób to robiliśmy, czyli ja się przytulałam, a Michaś zazwyczaj się bił w sensie że liść w pysk, ale tylko z chłopakami, dziewczynom dawał buziaka w policzek, a one wtedy się czerwieniły, całkiem zabawnie to wyglądało. 

Gdy skończyliśmy całą szopkę, ruszyliśmy za Olafem. Olaf to 18 letni brunet o niebieskich paczałkach. Szliśmy stosunkowo nie daleko, ale z całym sprzętem nie trwało to krótko. 
Zostaliśmy przedstawieni i dołączeni do grupy. Tutaj opiekunem był Florek (Skkf). Zjeżdżaliśmy powoli i jeden za drugim, aby instruktor mógł stwierdzić jak bardzo się różnimy.

Spokojnie zjeżdżaliśmy w dół stoku. Ładne widoki tutaj mają, oczywiście nie obyło się bez wywrotki i to jak zwykle mojej, a że jechałam na końcu wywróciła się cała grupa, tylko Olaf dalej stał, ponieważ jechał obok nas. Pomagał podnieść się reszcie i gdy pomógł Michałowi do mnie już nie podjechał, to chyba miała być nauczka, a Michał zamiast mi pomóc stał na de mną i się śmiał.
-Dzięki za pomoc!- Krzyknęłam z ironią w głosie, miało to być i do Olafa i do Michała. 

Mam ochotę zrobić im wielką krzywdę. 

                                     ** 2 godziny później, pierwsza przerwa**

-Okej to wasz ostatni zjazd przed przerwą.- Ucieszyłam się ponieważ moje palce u dłoni nie były w najlepszym stanie. Mam słabe krążenie przez co szybko marzną i często mają, aż biały kolor, a po za tym już dawno zrobiłam się głodna 'ciekawe gdzie jest Kisielek'.
Zaczęłam go wypatrywać z góry.
-Czego tak szukasz?- Zapytał Michał.

-Grubego, ciągle jedzącego chłopaka. A co?
- Czekaj zaraz Ci pomogę, o patrz tam jest. Nie ciężko było go znaleźć.- I szeroko się uśmiechną, był taki dumny, że znalazł go zanim ja to zrobiłam, więc popchnęłam go, a on zaczął powoli zjeżdżać, stracił równowagę i się przewrócił. 

-"Właśnie to musiał zobaczyć"-pomyślałam i przybiegł Olaf. Zaczął krzycze, że to mogło się źle skończyć i takie bzdety. W każdym bądź razie zostałam zawieszona na 30 minut.
-Przynajmniej będę mogła więcej zjeść- Powiedziałam, gdy już dojeżdżaliśmy do chłopaka.
-A ty tylko o jednym, to tak jak Rafał.- Odezwał się Jasiek.- Od kąt wjechaliśmy na stok marudził, że jest głodny. 

-Yuuupi żarełko!!- I z Kiślem znaleźliśmy się już w restauraci, zamówiliśmy kebaby dla każdego.....


-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-

Znowu wstawiam za późno... eh... przynajmniej się starałam.
Bardzo was przepraszam, jednak bardzo źle się czuję ;c Jutro są zawody, a ja nie mogę na nich być :(
Mam nadzieję, że mimo to bardzo wam się podoba ^^

wtorek, 15 września 2015

Przepraszam (?) :(

Hej bardzo chciałam was przeprosić, ale rozdział się dziś nie pojawi,

Leżę teraz w łóżku i się kuruje, wrócilam ze szkoły i mam katar, ból głowy, pleców i stawów. Muszę porządnie wypocząć :*

Jeszcze raz przepraszam :'(

niedziela, 13 września 2015

Teleexpres :P

   Bardzo was przepraszam, że post się nie pojawił, jednak nie było mnie przez weekend w domu, obiecuję, że w najbliższym wolnym czasie (poniedziałek wtorek) pojawi się kolejny rozdział :*
    Sama źle się z tym czuje, że nic nie wstawiłam, ale tak niespodziewanie dla mnie okazało się, że zostaję do niedzieli wieczorem u rodzinki ;)

                                                                                                                         Pozdrowionka
                                                                                                                                    i
                                                                                                                     oczekujcie rozdziału :*

piątek, 4 września 2015

Przygotowania :3

-To nie mogliście tu wejść spokojnie!!!!
-Mogliśmy, ale tak jest weselej!- Zakrzyknął Jasiek.
-O wiele- Zawtórował Kisielek.
-Tak bardzo zabawne jest to, że ja ciągle przez was zdzieram sobie gardło!- Odwróciłam się w drugą stronę i momentalnie usnęłam, nadmiar emocji zawładną moim snem. Bałam się jeszcze bardziej niż przez moich 'przyjaciół'. Chciałam się obudzić, ale się nie mogłam.



  Spało mi się na prawdę dobrze, ale tylko rano, bo całą noc miałam mega straszne sny i wszystkie były związane z tym dzieckiem. Właśnie uznałam, że przydałoby się już obudzić, jednak kto inny też o tym pomyślał. Zostałam oblana lodowatą wodą, a  Michał przykrył mnie swoim ciężarem, Michał to wysoki 17 letni, dobrze zbudowany blondyn o niebieskich oczach.
-Wstawajcie, bo ominie was śniadanie!!!-Krzyczał Kiślu
-A ty tylko o jednym..- jęknęła Melania, ona to nawet przez sen potrafi trafić w moment. Chciałam się podnieść i wyszykować na resztę dnia, ale na mnie nadal był Michał.
- Zejdziesz w końcu ze mnie? - Patrzyłam na niego z pod byka.
- Powiem Ci, że nawet wygodna jesteś, więc jeszcze chwilę sobie na tobie polerze.- Oni czasami są na prawdę wkurzający, ale już wiem co mogę zrobić, aby ze mnie zszedł.
-Przez ciebie spóźnię się na śniadanie.
-No i co ?- W myślach odliczałam od 10 w dół.
-1!- Krzyknęłam, sama nie wiem dla czego, ale właśnie w tym monecie Rafał rzucił się na Miśka i zaczął okładać go pięściami, w sumie całkiem fajny widok, ale lepiej byłoby gdyby nie robili tego dalej leżąc na mnie.- Ej, a może byście tak ze mnie zeszli?- Nawet nikt nie zwrócił na moje słowa uwagi.-"Pisk"!!!
-Coś się stało?- obaj zapytali.
- Nie nic, tylko przez was moje ciało nie jest w najlepszym stanie, aby jeździć na nartach!
- Ojć sorka.- Rozpromieniony powiedział Michaś.
- Dzięki... - Odpowiedziałam z ironią i podniosłam się z łóżka, Całe ciało mnie bolało, oni są na prawdę jak dla mnie ciężcy. Wstałam z łóżka i ruszyłam w kierunku toalety, jednak zapomniałam wczoraj naszykować sobie ciuchów na rano, musiałam tam wrócić. Gdy tylko weszłam, Mela skorzystała i wbiegła do pokoju, wzruszyłam ramionami i poszłam po ciuchy. Byłam pewna, że nie zajmie jej to zbyt dużo czasu, jednak się myliłam...

                                                    * 1 godzina później *


   Niestety, cały nasz zespół dawno ruszył na śniadanie, a ja dalej tkwię w pokoju i czekam, aż Mela wyjdzie i udostępni mi toaletę, ale coś czuję, że jeszcze chwilkę jej to zajmie. Chciałam skorzystać z łazienki, któregoś z naszych sąsiadów, jednak ich pokoje były pozamykane i nie było dostępu do WC.
- Dziwne, u chłopaków w pokoju, też jeszcze ktoś jest- Pomyślałam i poszłam w tamtym kierunku. Otworzyłam lekko i po cichu drzwi i kogo zobaczyłam? Kiśla, bo on też czekał na udostępnienie tak ważnego dla wszystkich miejsca.
-Co ty tu robisz? -Zapytał.
-W sumie, to chciałam skorzystać u was z łazienki - i wskazałam palcem na drzwi- ale z tego co widzę to u nich rodzinne.-Oboje się zaśmialiśmy.
-Co jest u nas rodzinne, dlaczego mnie obgadujecie? - On zawsze musi dodać swoje pięć groszy? Ale skoro on wyszedł to może Melka też.  Pobiegłam do pokoju, pomimo tego, że mieszkamy na przeciwko siebie.
- Gdzie ty byłaś?- Zapytała Mela.
- No wiesz.. jak by Ci to powiedzieć...
- No mów- Naciskała.
- Nie jesteś jedyną osobą w tym pokoju!- Zaczęłyśmy się śmiać, wzięłam swoje rzeczy i poszłam się szykować. Nie zajęło mi to zbyt dużo czasu, ponieważ większość czynności wykonywanych przez moją współlokatorkę po prostu nie wykonuję. Nie maluję się, więc mam więcej czasu na uczesanie się.

   Miałam już wychodzić, ale wróciłam się jeszcze po bluzę "JDabrowsy wear" z motywem moro (czarną). Skoro i tak praktycznie cały czas miałam chodzić w kombinezonie, ubrałam się  zwyczajnie. Założyłam kolorowe ocieplane leginsy i koszulkę różową z tęczowym napisem "rainbow".

  Właśnie wychodziłam, jak widać Kiślu też. Razem ruszyliśmy na śniadanie, oboje nigdy byśmy nie odpuścili sobie okazji, w której można coś wszamać, mamy wielką nadzieje, że gdzieś nie daleko stoku w restauracji będzie można kupić kebaba.

    Stołówka była wyposażona w naprawdę dobre jedzonko. Ja wybrałam kanapkę + sałatkę z gyrosa, do popicia ciepła owocowa herbatka. Stolik gdzie siedział Jasiek i reszta ekipy ( be ze mnie) był w całości zajęty, przez firanki. Szukałam gdziekolwiek wolnego miejsca, jak się spodziewałam u jędzowatych były miejsca, ale wolę już zjeść śniadanie na podłodze zaraz przy koszu na śmieci, niż razem z nimi przy stoliku. W końcu znalazłam stolik, w sumie siedzieli tam sami karnisze, ale musiałam gdzieś usiąść. Okazało się, że są na prawdę spoko, jak widać grupa Jaśka jest na prawdę super. Rozmawialiśmy o grach i wgl. 

    Po śniadaniu, wróciliśmy do pokoju, Mela pytała się dlaczego nie usiadłam z nimi, ale jak jej pokazałam zdj ich stoliku, to tylko głośno się zaśmiała.

     Zaraz mieliśmy wychodzić na stok, więc musimy ubrać kombinezony, a na auli mieli rozdać nam sprzęt. Spodnie mam żółto czarne z niskim krokiem, które idealne pasują do reszty sprzętu. Wszystko mam w kolorach żółto-szaro- czarnych, jak by specjalnie mi dobierali kolory, ale tak niewielu osobom poszczęściło się tak jak mi..... . Ojoj.. gdy tylko zobaczyłam zołze, myślałam, że padnę, była taka pewna jak szła po sprzęt, a teraz idzie taka wściekła. Ma niebieskie spodnie, neonowy-żółty kask, fioletowe buty i różowe narty. Jak tylko ją zobaczyłam, jak na siebie to założyła, zaczęłam się głośno śmiać, tylko Jasiek pokapował się o co mi chodzi i wtórował mi. Dopiero jakieś 5 minut później reszta z naszej piątki ją spostrzegła i wybuchnęła śmiechem.

-------------------------------------------
Witam, witam !
Pisanie tego rozdziału zajęło mi dwa dni. Co chwilę coś zmieniałam xD
Mam nadzieję, że wam się spodoba :3
Jeżeli macie jakieś pytanie związane z blogiem i nie tylko to zapraszam na Ask'eła :3
Widzimy się w czwartek na Tutaj :P   a w sobotę Tutaj ;)

                                                                                                 Do zobaczenia :*