Wróciliśmy
już do hotelu, na stoku było na prawdę świetnie, prawie byśmy się
pozabijali w trakcie trwania czasu wolnego. W tym czasie każdy mógł
robić co chce, iść do restauracji, lub dalej jeździć na stoku. My
wybraliśmy tą drugą wersję, na szczęście jeździł z nami również Olaf, bo
inaczej nie wiele by z nas zostało...
Po powrocie do hotelu przebraliśmy się w piżamy i zebraliśmy się w auli. Właśnie rozpoczyna się pierwsze obozowe 'piżama party', wymyśliliśmy to w autobusie i zaraz wszystkich o tym poinformowaliśmy.
Aulę mamy czynną do 23;30, tak powinniśmy mieć ją tylko do 22.00-cisza nocna- ale dogadaliśmy się, iż po 22.00 wyłączymy muzykę i w coś pogramy- najprawdopodobniej w butelkę.
-Szukamy Dj'a, jest ktoś chętny- Taaak pomyśleliśmy o wszystkim, zgraliśmy muzykę na pendrive'a, przygotowaliśmy jedzenie i różne gry. Jednak o Dj'u nikt nie pomyślał, a wszyscy chcieli się bawić. W górze pojawiły się dwie ręce.
-Ja jestem chętny/chętna- Krzyknęły dwie osoby z drugiego końca sali. Ola i Kamil, jestem ciekawa jak dwie zupełnie różne osoby poradzą sobie przy jednym sprzęcie, jednego byłam pewna, będzie na prawdę ciekawie.
-A ty co tutaj robisz?
-Ja będę Dj.
-Nie to ja będę DJ.
-Marcelinaaaa.... -Haha wszystko to powiedzieli razem i w tym samym czasie, dokładnie jak w filmach.
-Dacie sobie radę- szeroko się uśmiechnęłam i spojrzałam na ich przepełnione goryczą twarze- dogadajcie się, zresztą muzykę macie naszykowaną, musicie ją tylko jakoś zapowiadać i puszczać, nic trudnego. Oczywiście możecie zmienić kolejność według waszych upodobań.- Oby się tylko nie pozagryzali- śmiałam się w myślach zgarniając mikrofon ze stołu. -Hejcia, właśnie zaczynamy naszą 'piżama party', jeżeli dzisiaj dobrze pójdzie, dostaniemy zezwolenie na codzienne jakieś wieczorne 'imprezy'- za gestykulowałam cudzysłów- Pamiętajcie tylko, że muzyka gra do 22.00 i nie dłużej!-Posłałam oczko do nastolatków wpatrzonych we mnie i oddałam DJ'om mikrofon.
Zaczęło by się świetnie gdyby nie to, iż nasi DJ'je zaczęli się kłócić o to co puścić jako pierwsze. Dwóch chłopaków poszło ich rozdzielić, a trzeci stanął za sprzętem i włączył pierwszą piosenkę. Zaczyna się powoli, długi ma wstęp, ale ludzie powoli wychodzą na parkiet i tańczą My jak na razie przypatrujemy się wszystkiemu, nie możemy pozwolić, aby cokolwiek komukolwiek się stało. Wyznaczyliśmy w jakich 'obszarach' i o której godzinie każde z nas będzie pilnowało. Jest tu sporo osób i wszystko może się wydarzyć...
------------------------------------------
Przepraszam, iż wstawiam ten rozdział z o późnieniem jedno dniowym, jednak wczoraj mnie nie było w domu. Mam nadzieje, że podoba wam się rozdział :D
Zapraszam na aska ;3 na którym macie też przekierowanie na drugiego bloga :*
Do zobaczenia ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz