niedziela, 15 marca 2015

#7

- Jakoś nie widzę, żeby ktoś się o mnie martwił. Jesteś tu tylko ty. - Zdenerwowany odszedł i uderzył Błażeja w ramie. mogę się założyć, że obgadywał mnie. Nie mówiłam, że zepsuje mu nastrój.Dobra. Podeszłam do niego.
-Sory, że zepsułam Ci humor. Widzisz?
-Ale co mam widzieć?
-Mówiłam, że nie przynoszę szczęścia.
-No i miałaś rację! -Mówiąc to a raczej krzycząc wziął sok i odszedł ode mnie.


 #7
Na prawdę! Nie chciałam o zdenerwować.Przecież była go przeprosić, ale wychodzi na to, że w tym też nie jestem dobra.Przytuliła bym go, ale tak po przyjacielsku, ale.... .  Może oddam jednak mu tą bluzę? Tyle, ze nie mam nic pod spodem po za stanikiem. Nie rozbiorę się nie mając nic do założenia. Zebrałam się na odwagę, podeszłam do niego powoli i zaczęło mi to trochę czasu zanim to zrobiłam, ale przytuliłam go. Zrobił dziwną minę. Trochę zaskoczoną, zdziwioną, a zaraz uśmiechniętą i rozpromienioną.
-Myślałem, że jesteś bardziej nie śmiała.
-Zazwyczaj tak. Hehe, ale z mojej winy popsuł Ci się humor. Ciężko było, ale... -Zachichotałam pod nosem.
-No wcześniej to nawet nie chciałaś z nami porozmawiać.
-A.. ale to nie dlatego, że się bałam. Tylko dlatego bo co ja bym z wami robiła.
-Ula jakoś dała radę.
-Ale ona to co innego.
Jasiu trochę się rozpromienił, nareszcie wrócił mu humor po naszej rozmowie. Miło jak dzięki tobie ktoś się uśmiecha. Miło było w końcu do kogoś się otworzyć.


------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale jakoś nie miałam natchnienia. Obiecuję, że kolejne będą dłuższe.
Zapraszam na aska link do niego macie w poprzednich rozdziałach. We wtorek oczekujcie kolejnego rozdziału. Miłego dnia kochani :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz