środa, 11 marca 2015

#5

-Serio??? - I słyszę po drugiej tronie śmiech- Taka jestem zabawna??? - Rozłączyłam się. Kurde no co on sobie myśli cały czas się ze mnie śmieje. Zdenerwowana wróciłam do łazienki i przebrałam się. Po przeczesaniu mokrych włosów uznałam że czas już iść spać. Ruszyłam w stronę pokoju. Gdy tylko zobaczyłam moje łóżko od razu humor mi się poprawił. Wskoczyłam na nie i wbiłam się w mięciutką poduszkę. Przykryłam się i poszłam spać.

 

Jak dobrze, że są wakacje. W końcu można się porządnie wyspać. Zejście z łóżka trwało jakieś 20 min. Dziwnym trafem nie chciało mi się z niego schodzić. Jednak szkoda zmarnować taki piękny dzień. Wyjęłam z szafki ubrania, w tym była też jego bluza jest tak wygodna że najlepiej bym jej z siebie nie ściągała. Nagle mój spokój przerwała wbiegająca do pokoju mama.
-Ubieraj się szybko, bo jedziemy do cioci. Mówiłam Ci ostatnio, że w sobotę ciocia ma urodziny.-Całkowicie o tym zapomniałam. Cholera.Jak szalona wbiegłam do toalety i się przebrałam.
-No choć już- Krzyczał tato. Nie chciał się spóźnić. W końcu to jego siostra.
- Chwila tylko znajdę telefon!!!- Szybko ruszyłam w stronę pokoju. Telefon znalazłam pod łóżkiem. Gdy spojrzałam na godzinę byłam oszołomiona zaspałam 4 godzin, mam też jakieś trzy wiadomości i nieodebrane połączenie. Nie znałam numeru. Nagle po spojrzeniu na rękaw, pokapowałam się, że to on.
"Hej, dzisiaj nie mogę gadać." , " Jadę na imprę z rodziną do znajomych." , "Od dzwonie o..... "
No i po co on mi to pisze. Nie wiem jakbyśmy byli na coś dzisiaj umówieni. No nic zakładam buty i biegnę do auta zanim mi odjadą. Tak się spieszyłam, że gdy dotarłam do auta nie zauważyłam, że stoję na krawężniku i otwierając drzwi wywróciłam się. Wszyscy się śmiali.
Dojechaliśmy dosyć sprawnie i szybko.
-Masz dać te czekoladki cioci i złożyć jej życzenia.- mówiąc to, tato wręczył mi moją ulubioną bombonierę.- Tylko sama tego nie zjedz- I zaczął się śmiać. Dlaczego większość jak ze mną rozmawia to po paru minutach zaczyna się śmiać? Weszliśmy do jej mieszkania, a tam pełno ludzi. Ledwo się mieścili przy stole.
-Adam choć tu! - Usłyszałam jak wujek woła mojego tatę. Zapewne będą szli po drugi stół. Znajdowali się tu znajomi i rodzina cioci. Jednak okazało się ze to jeszcze nie wszyscy. Po nas weszło jeszcze sporo gości i ktoś kogo bym się tu nigdy nie spodziewała. Wraz z moim bratem, kuzynostwem i innymi dzieciakami siedzieliśmy w pokoju gdy nagle wszedł on.
-Co to kur........... ma być?!- No i wszyscy wlepiali we mnie wzrok. Zaczerwieniłam się się i uciszyłam. Kuzyn u którego w pokoju się znajdowaliśmy przedstawiał mu po kolei wszystkich znajdujących się tutaj. Ze zdenerwowaniem wyjęłam telefon i napisałam : "Co ty tutaj robisz??? Skąd znasz Filipa? Jesteście rodziną?". Patrzyłam na niego i czekałam aż wiadomość dotrze do niego. Wyjął najnowszego smartfona i przeczytał tego sms'a. Gdy tylko skończył czytać, otworzył szeroko oczy, popatrzył na mnie i się zaśmiał.Słodko, a zarazem strasznie mnie tym wkurzył. Poczułam, wibrowanie telefonu. Odpisał. "Nie, nie jesteśmy rodziną. Nasze mamy się dobrze znają". Odetchnęłam z ulgą.
-A to krzykaczka-W taki sposób Kuzyn przedstawił mnie Jaśkowi. W końcu wiem jak on ma na imię.
-Dzięki Filip nie musiałeś.- Ironicznie mu odpowiedziałam.
-Heh! Miło mi "krzykaczko"- Puścił mi oczko i się uśmiechnął. Popatrzył na mnie dziwnie kiedy przedstawiłam mu się tak jak bym nigdy wcześniej go nie znała.


-------------------------------------------------------
A więc to kolejny rozdział zapraszam na aska gdzie możecie przekazać mi swoją opinię. :)
http://ask.fm/Marcelysia :*

1 komentarz:

  1. Ale fajne *-* krótkie, ale super! ❤
    www.froncala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń